
W jasnej sali biblioteki, w której zapach herbaty mieszał się z cichym szelestem notatek, spotkali się po raz kolejny opowiadacze przygotowujący swoje historie o babciach i dziadkach.
Spotkanie nie mają charakteru warsztatu w klasycznym znaczeniu. Nikt nie uczy sie tu, jak „dobrze” opowiadać, jednak w każdym opowiadaniu miała się znaleźć struktura SYKOMOR. Uczestnicy dzielili się fragmentami powstających historii, wsłuchując się w rytm cudzych wspomnień.
Opowieści o babciach i dziadkach okazywały się opowieściami o świecie, który odchodzi. O rękach pachnących chlebem, o kieszeniach pełnych cukierków, o milczeniu, w którym mieściło się więcej niż w długich zdaniach.
Ważnym elementem spotkania było słuchanie. Każda historia, nawet jeszcze nieukończona, była traktowana z czułością.
Uczestnicy podkreślali, że praca nad historiami o dziadkach i babciach to nie tylko przygotowanie opowieści dla innych, ale także sposób na ponowne spotkanie z własnymi korzeniami.


















