
Podczas ostatniego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki uczestnicy pochylili się nad poruszającą i niełatwą w odbiorze książką „Cicho, cichutko” autorstwa Ignacego Karpowicza. Dyskusja szybko przerodziła się w głęboką rozmowę o sprawach, które na co dzień bywają spychane na margines – o śmierci, chorobie, milczeniu i samotności.
Rozważania nad pierwszą częścią książki skupiły się wokół pytania, dlaczego tak trudno jest nam rozmawiać o śmierci. Uczestnicy zastanawiali się, jak rozmawiać z osobami naznaczonymi chorobą terminalną, jak towarzyszyć im w ostatnich chwilach życia i czy jest to czas podsumowań oraz wspomnień wspólnie przeżytych chwil. Wiele emocji wzbudził temat bezradności, lęku i społecznego tabu, które często prowadzą do milczenia zamiast szczerej rozmowy.
Druga część książki przenosi czytelnika na wieś, ukazując trudne realia życia, konflikty międzysąsiedzkie i rodzinne napięcia. Dyskusja skupiła się na pytaniu, czy możliwe jest, aby wobec ewidentnego morderstwa cała społeczność wiejska milczała. Rozmówcy analizowali mechanizmy strachu, zależności i niepisanych zasad, które mogą prowadzić do zbiorowego milczenia i moralnej obojętności.
W ostatniej części spotkania uwagę poświęcono obrazowi samotności seniorów oraz problemowi opieki nad osobami starszymi. Książka stała się punktem wyjścia do refleksji nad kondycją współczesnego społeczeństwa, odpowiedzialnością rodzin i instytucji oraz nad tym, jak często osoby starsze pozostają niewidzialne i zapomniane.
Spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki po raz kolejny pokazało, że literatura może być impulsem do ważnych, choć trudnych rozmów. „Cicho, cichutko” okazało się książką, która nie daje prostych odpowiedzi, ale skutecznie zmusza do zadawania pytań i uważnego spojrzenia na sprawy, o których zwykle mówimy zbyt cicho, a nawet cichutko.


















