
Kolejne spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki było okazją do rozmowy o starzeniu się, przemijaniu i tym, jak zmienia się nasze postrzeganie własnego wieku. Punktem wyjścia do dyskusji była książka „Jak się starzeć bez godności”, która w lekki, momentami humorystyczny sposób pokazuje współczesne perspektywy starzenia się – szczególnie z punktu widzenia dzisiejszych czterdziesto- i pięćdziesięciolatków.
Rozmowa szybko wyszła poza samą książkę. Klubowicze zastanawiali się, czym właściwie jest starość i kiedy się zaczyna. Czy wiek zapisany w dowodzie osobistym rzeczywiście odpowiada temu, jak się czujemy? Okazało się, że nawet mając 60 czy 70 lat, wiele osób nadal czuje się młodo. Czasami dopiero spojrzenie w lustro przypomina, że ciało nie zawsze nadąża za tym, co podpowiada nam własne samopoczucie.
Dużo miejsca poświęcono zdrowiu. Rozmawialiśmy o chorobach, przyjmowanych lekach, regularnych badaniach i podejściu do lekarzy. Pojawiło się pytanie, czy wraz z wiekiem człowiek staje się bardziej świadomy swojego zdrowia, czy może dopiero wtedy zaczyna dostrzegać, jak wiele spraw wcześniej odkładał na później.
Nie zabrakło również tematu wnuków i tego, jak zmieniają one życie swoich dziadków. Dla jednych są źródłem ogromnej radości i energii, dla innych przypominają o upływającym czasie i kolejnych etapach życia.
Ciekawym punktem dyskusji była medycyna estetyczna. Czy jest ona potrzebna, gdy człowiek się starzeje? Wśród klubowiczów nie okazała się szczególnie ważna, choć pojawiło się pełne humoru stwierdzenie, że gdyby zabiegi medycyny estetycznej były dostępne bezpłatnie, chętnych z pewnością by nie zabrakło.
Jedno z najważniejszych pytań spotkania brzmiało: czy człowiek jest przygotowany na starość? Odpowiedź klubowiczów była niemal jednogłośna – właściwie nigdy. Można planować przyszłość, dbać o zdrowie i obserwować starzejących się rodziców czy znajomych, ale trudno naprawdę wyobrazić sobie własną starość, dopóki samemu się jej nie doświadcza.
Spotkanie pokazało, że starzenie się nie musi być tematem smutnym czy pełnym obaw. Można o nim rozmawiać otwarcie, z dystansem, a przede wszystkim z poczuciem humoru. Bo choć lustro czasami mówi coś innego, niż czujemy w środku, najważniejsze jest to, by nie przestać czuć się młodym duchem.
Dziękujemy klubowiczom za szczerą, ciekawą i pełną humoru dyskusję. Jak zawsze okazało się, że jedna książka może stać się początkiem wielu ważnych rozmów o nas samych i naszym życiu.



















